Debiutująca w sierpniu 1982 roku.konsola ColecoVision miała w założeniach zakończyć dominację, będącego wówczas niekwestionowanym hegemonem Atari 2600. Chociaż produkt Coleco miał na to wszelkie argumenty, a w szczególności dobre jak na owe czasy możliwości graficzne to w tym wypadku życie pokazało że lepsze nie zawsze wygrywa z gorszym. Że tak się czasami zdarza, my amigowcy wiemy aż zanadto dobrze.
ColecoVision nie okazała się jednak bynajmniej całkowitą klapą, w sumie sprzedała się w ilości około 6 milionów sztuk (czyli mniej więcej takiej jak Amiga) i wydano na nią około 200 gier. To są już liczby, które pozwalają poważniej tą maszyną się zainteresować. Innym ważnym dla nas amigowców argumentem jest oprogramowanie pozwalające zapoznać się z pierwszymi konsolami. Niestety wspomniany już wcześniej konkurent Atari 2600, na Amidze reprezentowany jest słabo. Wystarczy wspomnieć że dla AmigaOS 4, nie ma żadnego dostępnego emulatora. Istnieje co prawda leciwa Stella w wersji 68k, która działa też na nowych Amigach, jednak nie wiedzieć czemu jest to port od wielu lat porzucony (chociaż Stella dla innych platform intensywnie rozwijana jest do dziś). Tymczasem w przypadku mniej znanego ColecoVision, mamy w miarę nowy, stabilny i wygodny w użyciu emulator Colem.
Zanim jednak przejdę do opisu emulatora wypadałoby podać trochę informacji na temat możliwości technicznych samej konsoli. Tak więc produkt Coleco był napędzany procesorem Zilog Z80A, taktowanym zegarem 3.58MHz. Za grafikę odpowiadał układ Texas Instruments TMS9928A oferujący grafikę w rozdzielczości 256×192 oraz 16 kolorów. Układ Texas Instruments SN76489A był z kolei odpowiedzialny za 3 kanałowy dźwięk (plus do tego jeden kanał szumów). Pamięć konsoli to 16KB VRAM i 1KB RAM. Nośnikami były kartridże o pojemności od 8KB do 32KB.
Za amigową wersję emulatora Colem przeznaczoną dla AmigaOS 4 odpowiedzialny jest Bob Wicksall. Bazuje on na wcześniejszej wersji, powstałej dla systemu AmigaOS 3, którą stworzył Paul Hill. Warto wspomnieć że Colem, poza samą konsolą emuluje także bratni produkt firmy Coleco, komputer Adam. Program wyposażony jest w wygodny launcher, oferujący podgląd zrzutu ekranu danej gry oraz ustawienie podstawowych parametrów, takich jak tryb wyświetlania (okno, pełny ekran) opcje skalowania grafiki czy włączenie dźwięku. Emulator możemy również uruchomić bez GUI z poziomu konsoli, dzięki czemu zyskamy dostęp do większej liczby opcji, jednak w zdecydowanej większości nie będą one nam potrzebne. Wydaje się że program nie ma zbyt dużych wymagań sprzętowych. Niestety dokumentacja nic nie mówi na ten temat, a ja miałem okazję przetestować go jedynie na Amigach One G4XE i X1000, gdzie nie zauważyłem żadnych spowolnień bez względu na ustawiony tryb skalowania grafiki. Również do stabilności nie można się za bardzo przyczepić, chociaż oczywiście może trafić się jakaś gra, która narobi nieprzyjemnego zamieszania.
No dobra, a jakich atrakcji może nam dostarczyć ten emulator? ColecoVision miał trochę oryginalnych gier, jak choćby Flipper Slipper, zakręcony klon Arcanoida w którym to np. na nieregularnej planszy (nie będącej bynajmniej w kształcie prostokąta), sterujemy dwoma paletkami i niszczymy grupy klocków rozmieszczonych w różnych częściach ekranu. Jednak myślę że dla nas Polaków, szczególnie tych pamiętających czasy dominacji Atari w naszym kraju, najwięcej radochy może dać uruchomienie na emulowanym ColecoVision starych atarowskich hitów. Warto te gry uruchamiać właśnie na Colem, po pierwsze dlatego że moim zdaniem jest on wygodniejszy od emulatorów małego Atari na Amigę. Po drugie gry w wersji na tę konsole nierzadko są bogatsze od atarowskich odpowiedników.
Zacznę od mojej ulubionej gry Miner 2049er. Oryginał z Atari posiada 10 poziomów, w wersji na ColecoVision jest ich dwa razy więcej (co prawda rozszerzona wersja Minera istnieje też na Atari 2600 i Apple 2, ale nie są one bynajmniej identyczne z wersją Coleco). Inną nowinką jest znacznie szybsze poruszanie się bohatera, przez co gra stanowi większe wyzwanie dla gracza.
Keystone Kapers czyli znany wszystkim atarowcom policjant goniący uciekiniera z więzienia. Gra potrafiła wciągnąć, jednakże nawet uwzględniając możliwości 8-bitowego Atari, trudno nie było nie zauważyć do bólu ascetycznych scenerii. Wersji na ColecoVision prezentuje się zdecydowanie lepiej, m.in.. dlatego że scenerię urozmaicono, dodając dodatkowe elementy graficzne.
Inne hity z Atari dostępne na opisywaną konsolę to: H.E.R.O, River Raid czy Montezuma’s Revenge, jak również wiele, wiele innych. Myślę jednak że chociażby tylko te wymienione tutaj przeze mnie już powinny zachęcić miłośników starych klimatów, do sięgnięcia po Colem, do czego kończąc recenzję gorąco zachęcam.
Dodaj komentarz