Po niemal półrocznej przerwie, mam zaszczyt zaprezentować kolejny odcinek cyklu „Alfabet Amigi”. Wybierając temat dla litery „G” miałem niemały dylemat na jaką dziedzinę postawić. Amiga słynęła bowiem przede wszystkim z dwóch rzeczy, grafiki i gier. Ostatecznie zdecydowałem się na gry. Tematu grafiki bynajmniej jednak nie miałem zamiaru zarzucać. Postanowiłem że zamiast jednego zbiorczego odcinka poświęconego ogólnie grafice, zrobię kilka mniejszych skoncentrowanych wyłącznie na konkretnym sposobie jej tworzenia.
Przy literce „I” co prawda również miałem małe wahania. Wszak na „I” rozpoczyna się słowo internet, będący w XXI wieku absolutnie podstawową domeną użytkowania komputera. Jednak, chociaż Amidze Internet nieobcy jest od wielu lat, to nie ma się co oszukiwać że zasługi przyjaciółki na tym polu są nieporównywalnie mniejsze niż w przypadku grafiki komputerowej. Zatem zapraszam do obejrzenia materiału „I jak Image Processing”.
Przegapiłem czy może nie było PerfectPainta? Całkiem niezły amigowy program z kupą funkcji, który bardzo długo był rozwijany. Może nawet najdłużej (nie licząc ostatnich ruchów w świecie ArtEffecta).
Jak już pisałem wcześniej temat grafiki rozbiję na kilka części. Tak więc bez obaw o Perfect Paincie, którego ceniłem i dosyć długo używałem, będzie mowa w odcinku „P” jak Paint.
Juz sie balem ze Alfabet zakonczyl zywota, a tu taka niespodzianka. Kolejny swietny odcinek, brawo!