Od dłuższego czasu na sieci toczą się dyskusje (najczęściej zresztą bez mojego udziału) na temat wypożyczenia mi sprzętu z zainstalowanym systemem Morphos w celu przeprowadzenia rzetelnych testów tego systemu. Czując się trochę na siłę wywołany do tablicy postanowiłem udać się na imprezę RetroKomp wyjątkowo nie w roli wystawcy, tylko jako zwykły uczestnik z nastawieniem, by na dłużej przysiąść do systemu spod znaku motyla. W tym celu postanowiłem przygotować sobie pendrive z trzema plikami do testów. Wśród plików znalazł się trailer z filmu Prometeusz w rozdzielczości FullHD, typowy film MP4 w rozdzielczości HD Ready ściągnięty z serwisu YT za pomocą aplikacji SmTube oraz film w rozdzielczości SD o rozmiarze 1.5GB.
Uzbrojony w pendrive wyruszyłem do Gdańska. Po przybyciu na miejsce i zrobieniu krótkiego rekonesansu wśród znajomych wypatrzyłem Krashana zasiadającego przed najpopularniejszym sprzętem wśród użytkowników systemu MorphOS, komputerem Mac Mini. Nie namyślając się długo podałem mu pendrive i poprosiłem o demonstrację. Nie trudno znaleźć na sieci głosy osób z przekonaniem twierdzących, że popularny „Miniacz” jest sprzętem wydajniejszym od X1000 pracującym na jednym rdzeniu. Oczekiwałem, więc że film HD Ready, który poszedł na pierwszy ogień zostanie odtworzony na sprzęcie Apple ze sporym zapasem. Niestety tak się nie stało. Po rozpoczęciu odtwarzania wskaźnik zajętości procesora natychmiast podskoczył do wartości 100% (w przypadku tego filmu na A1 X1000 jest to średnio 60%, a często mniej, fragmentami spada poniżej 40%) co w zasadzie przesądza o tym, że konfiguracja Krashana nie radzi sobie z filmami o tej rozdzielczości. Oczywiście film na oko był odtwarzany płynnie, niestety duży gwar panujący na głównej sali nie pozwolił mi usłyszeć dźwięku, nie mogę więc potwierdzić ani zaprzeczyć czy ten nie rozjeżdżał się z obrazem. Moje doświadczenie z Mplayerem pod AmigaOS 4 uczy jednak, że nawet jeśli film odtwarzany jest na pozór płynnie i nie ma efektu rozjeżdżania się dźwięku z obrazem, to jeśli wskaźnik zajętości procesora oscyluje w okolicach 100% z pewnością po zakończeniu odtwarzania otrzymamy w konsoli komunikat „Twoja konfiguracja była zbyt wolna do odtwarzania tego filmu„. Zasugerowałem więc by Grzegorz włączył output do konsoli. Okazuje się, że w morphosowym Mplayerze nie jest to takie proste i aby to zrobić Krashan musiał uruchomić program z poziomu shella. Niestety wyniki podawane w konsoli rozczarowały – dużo mało istotnych z punktu widzenia testera komunikatów, natomiast brak najważniejszego informującego o tym, czy komputer wyrabia, a jeśli nie to ile mu brakuje. Być może jest to sprawa podania odpowiednich parametrów, nie chciałem już jednak męczyć cierpliwości Grzegorza, z którym wcześniej na żadne testowanie się nie umawiałem, więc tylko dla porządku uruchomiliśmy trailer Prometeusza. Ten film przy obecnym poziomie sterowników graficznych jest w stanie skutecznie ubić moją Amigę One X1000, gdzie po zakończeniu odtwarzania obok komunikatu, że komputer jest zbyt wolny otrzymuję informację, że wyrabia 22fps, podczas gdy film zakodowany jest w 24fps. Oczywiście, jak już pisałem powyżej o tego typu pożytecznych informacjach w przypadku „niebieskiego” Mplayera nie miałem co myśleć. Wizualnie wyglądało to jednak bardzo nieciekawie, w czasie odtwarzania co chwilę zdarzały się momenty gdzie widać było czarny ekran. Krashan nie był pewien czy to efekt „niewyrabiania” sprzętu, czy może monitor zaczął gubić synchronizację. Zaczął więc grzebać przy jego konfiguracji, nie chcąc dłużej przeszkadzać zapytałem tylko o rewelacje ze zwiększoną wielkością obsługi RAMu i czy możemy to zweryfikować kopiując film 1.5GB do RAM Dysku, usłyszałem odpowiedź, że nawet nie ma sensu próbować.

Takiego komunikatu morphosowy MPlayer chyba nie przewiduje. Być może uznano że w przypadku filmów HD jest to oczywistość.
Opuściłem zatem stoisko z Mini Makiem i udałem się do Adama Zalepy, który obiecał mi udostępnienie do testów PowerBooka G4, będącego według fanów tego systemu jedną z najbardziej dopracowanych i najszybszych maszyn, która już spokojnie przewyższa wydajnością X1000 na jednym rdzeniu. Zanim zacząłem bawić się z samym Morphosem, postanowiłem sprawdzić, jaką różnicę względem Maca Mini zauważę przy odtwarzaniu filmów. Skoro fani Morphosa twierdzą, że PowerBook jest bezwzględnie szybszy od X1000 spodziewałem się zajętości procesora na poziomie 50% przy filmie HD Ready i być może nawet poradzenia sobie z Prometeuszem. Niestety czekało mnie rozczarowanie, przy filmie HD Ready procesor nadal zajęty był w 100%. Zacząłem nawet brać pod uwagę, że te 100% może jakiś bug Mplayera tudzież morphosowego licznika zajętości procesora, jednak po uruchomieniu filmu SD gdzie zajętość procesora pokazywała już inne wskazania, wykluczyłem taką możliwość. Potwierdziły się zatem moje eksperymenty z systemem AmigaOS 4.1, jasno pokazujące jak duży handicap przy odtwarzaniu filmów daje nowoczesna karta graficzna. Natomiast opowieści o tym, że Altivec daje o wiele większe przyspieszenie od Radeona HD należy włożyć między bajki. Niestety testy pod Morphosem pokazały, że nawet najmocniejszy G4 z Altivecem, bez odpowiedniego wsparcia ze strony nowoczesnej karty graficznej wymięka już na zwykłym HD Ready.

Film z gry Star Wars Jedi Academy w rozdzielczości 1280×720. Spacerek dla A1 X1000, zabójca procesora w Macach G4
Po tych doświadczeniach testowanie filmu FullHD w zasadzie nie miało już sensu. Skoro jednak przywiozłem pendrive z nastawieniem na testy, dla porządku postanowiłem jednak Prometeusza uruchomić. To, co zobaczyłem na ekranie totalnie mnie zaskoczyło, gdyż film FullHD uruchomił się w okienku 4:3 o rozdzielczości na oko 640×480. W tym momencie nie wiadomo skąd za moimi plecami pojawił się Drako, który przełączył film w tryb pełnoekranowy, po czym wrócił do trybu okienkowego. Po dokonaniu tej operacji okno z filmem nabrało odpowiednich proporcji. Doświadczony słabymi możliwościami morphosowego Mplayera w zakresie wyświetlania informacji w konsoli, próbowałem, chociaż ustalić jak mocno obraz rozjeżdża się z dźwiękiem. Stoisko Adama było ulokowane w znacznie spokojniejszym miejscu, oddalonym od gwarnej sali głównej. Sęk w tym, że żadnego dźwięku nie było. Tutaj ponownie próbował pomóc Drako próbując w sposób sprzętowy pogłośnić głośniki w Laptopie, jednak ten dalej milczał jak grób. Zakładam, że mógł być to problem sprzętowy. PowerBook był sprzętem dosyć zdezelowanym, co jakiś czas Adam podchodził i pukał od tyłu w matrycę, która wyraźnie była na wykończeniu. Nie ukrywam, że nie wyglądało to dobrze w oczach użytkownika AmigaOS przyzwyczajonego od ćwierćwiecza do kupowania nowego sprawnego sprzętu prosto z fabryki. Nie dopytywałem już Adama (który akurat był zajęty rozmową) czy obok padającej matrycy umiera też dźwięk, nie szukałem też innych przyczyn. Przyjechałem na imprezę raptem na kilka godzin i choć rekonesans z Morphosem był dla mnie jednym z głównych punktów programu, nie miałem zamiaru przeznaczać na niego całego czasu.

Kickstart – elementarna część systemu Amigi od 30 lat. W Morphos tego nie uświadczysz (Workbencha zresztą też).
Zostawiłem więc na boku sprawę dźwięku i zakończyłem testy z Mplayerem. Przyszedł czas na zaznajomienie się z samym systemem. Przede wszystkim zacznę od tego, że ostatni raz na poważnie zasiadłem przed komputerem spod znaku motyla w 2003 roku i były to czasy Pegasosa 1 i Morphosa 1.3. Potem, owszem zdarzało się na różnych spotkaniach, że podchodziłem na chwilę do tego systemu, jednak były to nic nieznaczące najwyżej kilkuminutowe epizody. Nie miałem zatem okazji przyzwyczajać się do stopniowej ewolucji, tylko od razu dostałem przed oczami obraz, który musiałem skonfrontować z moimi mglistymi wspomnieniami sprzed 12 lat oraz z systemem, jaki używam u siebie na co dzień. Pierwsze wrażenie miałem takie, że oba rozwiązania bardzo mocno się różnią. Niby oba pochodzą od jednego przodka, w obu struktura katalogów jest w miarę zbliżona, jednak gdyby zrobić sondaż postawić 100 osób, które kompletnie nie znają się na komputerach, a dalej zaprezentować im Windowsa, Linuksa, Morphosa i AmigaOS 4 oraz kazać by powiązali ze sobą dwa bratnie rozwiązania, to wcale nie jestem przekonany, jakie były wyniki. Sam czułem się zwłaszcza na początku trochę dziwnie, wygląd okien, ikon, jakieś paski zadań.To wszystko przynajmniej wizualnie bardziej przypominało mi Linuksa niż system, którego na co dzień w różnych wersjach używam od 24 lat. To też sprawiało, że kilkakrotnie przyłapałem się na tym, iż odruchowo szukałem gadżetu zamykania okna po prawej stronie, dopiero w ostatniej chwili reflektując się, że to rozwiązanie jest przecież wzorowane na Amidze. Z początku zdarzało mi się gubić przy innych podstawowych rzeczach. Przykładowo opcja „wyświetl wszystkie pliki” jest od zawsze w przypadku AmigaOS dostępna w menu wywoływanym prawym klawiszem myszy. W Morphosie tego nie ma (możliwe, że to tylko kwestia konfiguracji). Jak głupi wciskałem PPM i kilka razy analizowałem menu, czy aby na pewno tego nie przeoczyłem. Tymczasem opcja wyświetl wszystko jest dostępna nad listerem. Miałem więc ją cały czas przed oczami, tyle tylko, że jak człowiek przez ostatnie 20 lat korzystał z wywoływania „wyświetl wszystko” pewnie najmniej z kilkadziesiąt tysięcy razy, zawsze w ten sam sposób, to siłą rzeczy szuka w pierwszej kolejności odtworzenia tego właśnie sposobu, a na inne możliwości pozostaje ślepy. Oczywiście różnic jest znacznie więcej i nie ograniczają się jedynie do wyglądu czy sposobu wywoływania poszczególnych opcji. Różnice występują także w strukturze katalogów.
A propos struktury katalogów, to w MorphOS jest ona zdublowana co według Drako oraz Grxmrx’a (który w międzyczasie dołączył do grona obserwatorów) jest atutem. Podobno sprawdza się przy aktualizacjach. Ze swoim komentarzem na ten temat się wstrzymam, gdyż używałem systemu zbyt krótko i nie miałem okazji go aktualizować. Sama zawartość katalogów różni się jednak dosyć istotnie od tego, co widzę a AmigaOS 4.1. W utilities znalazłem np. zaledwie jeden wspólny program Multiview. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że część obco brzmiących nazw jest odpowiednikiem starych narzędzi amigowych. Na przykład MUI-calturator i Pro-calculator są odpowiednikiem amigowego kalkulatora, tyle tylko, że w AmigaOS 4.1 jest to jedno narzędzie, które możemy przełączyć w tryb rozszerzony, podczas gdy w Morphosie pozostaje to rozbite. W testowanym systemie zachowano katalog tools (w AmigaOS 4.1 postanowiono zintegrować go z Utilities), natomiast zlikwidowano katalog system. Znajdziemy więc tam trochę więcej narzędzi wspólnych, tyle że w AmigaOS 4.1 znajdują się one w katalogu system, są to Format, Mounter czy Shell. Tutaj też widać zamiłowanie MOSTeamu do rozbijania narzędzi. Przykładowo w AmgaOS 4.1 istnieje jedno narzędzie do naprawy dysków Partition Wizard, którym możemy (niestety nie pod X1000) dokonywać działań zarówno na partycjach FFS, SFS, jak i na nie wspieranym po ostatniej aktualizacji XjFS. Tymczasem w Morphosie mamy osobno PFSDoctor i SFSDoctor. Nie miałem czasu uruchamiać wszystkich narzędzi. Losowo wybrałem kilka, NetStat jest monitorem sieci, można powiedzieć odpowiednikiem sekcji network dla kompleksowych monitorów systemowych przeznaczonych dla AmigaOS 4.1 takich jak Ranger czy SysMon. Uruchomiłem też następcę HDToolBoxa program HDConfig, gdy zdziwiony odwróciłem głowę w kierunku Drako i Grxmrx’a, pytając co to ma być, Ci z kwaśnymi minami odpowiedzieli, że to program bezobsługowy. Wiem, że w tym momencie zostanę posądzony o stronniczość, jednak fakty są takie, że ten program wygląda jak bardzo ubogi krewny wobec rozbudowanego, oferującego pełną kontrolę i szerokie spektrum możliwości odpowiednika w AmigaOS 4.1 jakim jest MediaToolBox.
Wśród systemowych katalogów znalazłem także Docs. Ucieszyłem się bardzo, gdyż jak wiadomo w AmigaOS 4.1 również mamy katalog Documentation, gdzie jest szczegółowo opisany sposób użycia poszczególnych narzędzi, parametry systemowych komend itp. Jako głodny wiedzy początkujący użytkownik Morphosa czym prędzej postanowiłem otworzyć Docs, by zapoznać się z instrukcją systemu. Niestety na nadziejach się skończyło, gdyż nie znalazłem tam niemal nic poza plikami release notes. Pozostając przy tematyce związanej z tekstem, bolączką Morphosa jest nie tylko brak dokumentacji, ale i kiepski stan lokalizacji. Pamiętam dobrze burzę jaka rozpętała się na serwisie exec.pl, gdy okazało się, że AmigaOS 4.1 FE może być w kilku procentach nieprzetłumaczony. Na Hyperion wylała się duża fala krytyki, a potem okazało się, że AmigaOS 4.1FE jednak jest w 100% zlokalizowany (z wyjątkiem niepełnej lokalizacji MediaToolBox). Malkontentom narzekającym na AmigaOS 4.1, chcę uświadomić, że główny konkurent jest zlokalizowany może w 50%. Przeglądając rozmaite narzędzia w systemie Morphos zauważyłem, że niemal każde z nich przypomina swoisty kogel-mogel, gdzie część tekstu jest po polsku a część po angielsku. Dodam, że liczba obsługiwanych języków też jest o wiele mniejsza. Jeśli chodzi o liczbę dostępnych narodowych układów klawiatury, oba systemy dzieli wręcz kosmos.
Zamętu z brakiem dokumentacji i szczątkową lokalizacją dopełnia jakaś dziwna niechęć twórców MOSa do wstawiania choćby krótkich opisów ułatwiających użytkownikowi orientację. Przykładowo wspomniany przy okazji MPlayera systemowy pasek zajętości procesora nie wyświetla żadnych danych liczbowych. Użytkownik ma obserwować wychylenie niebieskiej kreski i samemu domyślać się czy zajętość procesora sięga 32%, czy np. 41%. W tym momencie muszę dodać, że według informacji, jakie przekazał Drako istnieje na Morphosa alternatywne rozwiązanie, napisane przez zewnętrznego programistę, które oferuje lepszą czytelność.
Czytelności nie oferuje także systemowy dok. Najlepszym dowodem na to był fakt, że stojąca za mną dwójka użytkowników Morphosa nie była w stanie zidentyfikować części programów, jakie Adam zamieścił w doku (oczywiście ja także nie byłem w stanie tego zidentyfikować). Dlaczego? Otóż te ikony nie są podpisane. Dopiero gdy najedziemy myszką na daną ikonę w doku wyskakuje dymek z opisem danego programu. Oczywiście jest to jakieś rozwiązanie, jednakowoż przy doku pełnym ikon cokolwiek kuriozalne byłoby zatrzymywanie się przy każdej ikonie celem weryfikacji i odnalezienia właściwego programu. Oczywiście w AmigaOS 4.1. istnieje możliwość uzyskania podpisanych na stałe ikon w doku co zdecydowanie ułatwia orientację. Od razu zapytałem więc o możliwość ustawienia tego w Morphosie, otrzymałem odpowiedź, która mnie zszokowała – nie da się. Nie wiem być może się przesłyszałem, być może to Drako i Grxmrx, źle zrozumieli moje pytanie, bo nawet przy moim zdrowym, pozbawionym hurra optymizmu stosunkiem do tego systemu, po prostu nie chce mi się wierzyć by przez tyle lat nie zdołano dorobić tak oczywistej możliwości. Dodam jeszcze, że o ile w AmigaOS 4 udało się wypracować swoje oryginalne i świetnie sprawdzające się rozwiązanie, jakim jest system docky, to w Morphosie jak już wspominałem wcześniej skopiowano pasek zadań na wzór tego z Linuksa czy Windows. Pozostawiając już na boku sprawę tego ile w tym rozwiązaniu amigowości, należy zadać pytanie ile w tym wygody i zalet. Zalet specjalnych nie widzę. Można by na siłę uznać, że te minimalistyczne gadżety umieszczone na pasku wielkości belki okna zabierają o te 30 pikseli mniej miejsca na ekranie niż typowe amigowe docky. Niemniej skoro w Morphosie i tak istnieje dok, który miejsce zajmuje, to czemuż nie przypiąć do niego docky? Jaka jest różnica w czytelności obu rozwiązań wspominałem przy okazji wskaźnika zajętości procesora. No ale docky w AmigaOS oferuje wiele więcej ciekawych rozwiązań. Przykładowo można sobie „zikonifikować” odtwarzacz Tunenet do docky o wielkości trzech połączonych ikon i z takiej oskórowanej miniatury spokojnie go obsługiwać. Zakładając nawet, że pasek zadań w Morphosie oferowałby podobną możliwość, to jakaż byłaby wygoda używania odtwarzacza zminimalizowanego do belki, przecież wówczas gadżety play, pause itp, miałyby wielkość jednego czy dwóch pikseli.
Najbardziej różniącym się katalogiem systemowym jest Prefs. W Morphosie zawiera on jedynie trzy pozycje. Wytłumaczenie tego stanu rzeczy jest proste. Ludzie odpowiadający za rozwój tego systemu zrezygnowali z tradycyjnego amigowego rozwiązania (które oczywiście jest zachowane w AmigaOS), jakim jest szereg mikroaplikacji preferencyjnych na rzecz jednego wielkiego molocha, nawiasem mówiąc żywcem skopiowanego z Linuksa. Testując Morphosa szukałem ducha Amigi, z całą pewnością nie przypomina go system preferencji, zatem wybaczcie drodzy czytelnicy, że nie napiszę nic o możliwościach konfiguracyjnych tego systemu. To ewidentnie nie moje klimaty, mając niewiele czasu zamknąłem więc program preferencyjny i zająłem się sprawdzaniem innych rzeczy.

Preferencje systemowe. AmigaOS 4.1 kultywuje wieloletnie tradycje Amigi. Morphos hołduje idei linuksa.
Ewidentnym minusem Morphosa jest brak miękkiego resetu. Co prawda Grxmrx próbował bagatelizować sprawę twierdząc, że miękki reset przydaje się od wielkiego dzwonu jedynie po instalacji nowych sterowników, jednak nikogo z regularnych użytkowników AmigaOS 4.1 nie trzeba chyba przekonywać, że miękki reset to rzecz o wiele większym zastosowaniu. Zresztą Drako oświadczył, że takim rozwiązaniem w Morphosie by nie pogardził. Kontynuując sprawy resetu, muszę uczciwie oddać, że MorphOS po włączeniu komputera bootuje się szybciej niż AmigaOS 4.1 pod X1000, oczywiście mowa o twardym resecie, w przypadku użycia pod X1000 miękkiego, Mac nie ma żadnych szans. Ciekawą rzeczą, która niestety znowu przemawia na niekorzyść Morphosa jest brak modułowej budowy Kickstartu. Generalnie coś takiego jak Kickstart w Morphosie w ogóle nie istnieje. Pytając moich kolegów o jakąś formę odpowiednika wskazali na plik boot.img. Pliku tego w żaden sposób nie można konfigurować i tak naprawdę nie wiadomo co zawiera (moi rozmówcy twierdzili, że nie ma tam żadnych sterowników, chociaż ja przypuszczam, że jakieś podstawowe muszą być, wszak w Kicstarcie dla AmigaOS 4, ale i w starych Kickstartach dla klasyka zaszytych w ROMie, takowe były). Możliwość wyłączenia w pliku kicklayout niepotrzebnych komponentów Kicstartu, łatwość aktualizacji tychże komponentów, łatwość testowania poszczególnych elementów przez betatesterów, czy też najzwyklejsze w świecie zaspokojenie ciekawości na temat tego, jakie elementy zawiera Kickstart to zalety, których użytkownikom AmigaOS 4.1 przedstawiać nie trzeba. Nie wierzę, że ktoś mógłby tęsknić za przestarzałym rozwiązaniem sprawy, jakie ciągle oferuje Morphos.
Gorącym tematem ostatnich dni jest sprawa sterowników. Użytkownicy sympatyzujący z Morphosem pisali nawet, że przewaga ich systemu jest tutaj tak wielka, iż podejmowanie tego tematu przez „czerwonych” jest „strzelaniem sobie w stopę”. Oczywiście jako sympatyk AmigaOS czytałem tego typu wynurzenia z uśmiechem na ustach, gdyż obraz płyty z Morphosem jest dostępny do pobrania dla każdego. Użytkownik AmigaOS może więc bez problemu porównać jego zawartość z zawartością płyty AmigaOS 4.1FE, tudzież z tym, co ma na swoim twardym dysku.
Bez wątpienia atutem Morphosa jest fakt, że do systemu dołączany jest TurboPrint. Jednakże jest to stary program zawierający sterowniki do leciwych drukarek, w sumie takich samych jak TurboPrint dla AmigaOS. Różnica jest więc tylko taka, że użytkownicy Morphosa nie muszą za TurboPrinta dodatkowo płacić (za to sama licencja na system jest znacznie droższa niż cena AmigaOS 4.1FE, więc niewielkie to pocieszenie). Jednak jeśli pominiemy rzeczy kwalifikujące się jako contribution i przejdziemy do typowo systemowego katalogu devs to sytuacja nie wygląda zbyt różowo. W katalogu głównym jest niewielka przewaga po stronie Morphosa (bodaj 3 pliki więcej), jednak w każdym z podkatalogów, zawierających sterowniki do takich urządzeń jak karty muzyczne, wspomniane już mapy klawiatury itp. Morphos wyraźnie przegrywa. W jednym z podkatalogów dotyczących kart sieciowych jest remis. Pytanie tylko ile kart sieciowych poza tymi w systemie jest jeszcze obsługiwanych przez Morphos? Dodam, że np. w przypadku AmigaOS 4.1 znajdziemy jeszcze kilka dodatkowych driverów do sieciówek na OS4Depot. Ogólnie na tym serwerze w katalogu drivers jest blisko 100 różnych sterowników napisanych przez niezależne osoby. Odwiedziłem morphosowy odpowiednik OS4Depot, serwis Morphos Files chcąc się dowiedzieć ile niezależnych sterowników zostało stworzonych dla tego systemu. Na wspomnianym serwerze nie znalazłem nawet takiej kategorii…
Wracając do systemu, to i w przypadku katalogu devs również istnieją znaczące różnice struktury podkatalogów, które utrudniają bezpośrednie porównania. Niektórych katalogów, które są w AmigaOS 4.1 nie ma w devsach Morphosa, takim przykładem jest np. USB, które zapewne w przypadku Morphosa jest gdzieś nie w devs a w Posejdonie. Z rzeczy bardziej oczywistych mogę powiedzieć, że w AmigaOS 4.1 nie ma w ogóle sekcji scanners, która jest w Morphosie (zawiera 1 plik). Z drugiej strony w Morphosie w ogóle nie ma katalogu printers, co nasuwa przypuszczenia, że dla tego systemu chyba nie powstały sterowniki niezależne od TurboPrinta (dla AmigaOS 4, takowe powstały np. do mojego HP Photosmart C4180, choć w systemie są tylko 3 podstawowe). Dodam, że w przypadku AmigaOS 4.1 nie wszystkie sterowniki są umieszczone w Devs, przynajmniej kilkadziesiąt znajduje się również w Kickstarcie. Jak już pisałem wcześniej nie sposób stwierdzić czy i ewentualnie ile sterowników znajduje się w morphosowym odpowiedniku. Przy czym wiele wskazuje na to, że jest ich dużo mniej (ów odpowiednik jest wielkości 1.4MB, Kickstart X1000 do 22MB).
Po pół godziny testów na ekranie komputera pojawił się komunikat o niezarejestrowanej wersji systemu. Oczywiście znam realia Morphosa, więc spodziewałem się, że to nastąpi. Zupełnie natomiast nie spodziewałem się tego, że okno tego komunikatu jest niezamykalne. Niby jest do dyspozycji przycisk OK, jednak klikając na niego możemy sobie co najwyżej poćwiczyć szybkość klikania przydatną w strzelankach obsługiwanych myszką. Innego efektu nie osiągniemy, co widać na filmie.
Wkrótce po wykonaniu przymusowego resetu przestała działać myszka. Urządzenie było bezprzewodowe, więc prawdopodobnie mogła wysiąść bateria. W Morphosie (podobnie jak w AmigaOS 4.1) zachowano możliwość emulacji myszy z klawiatury, aczkolwiek jak wiadomo nie jest to rozwiązanie najszybsze. Natomiast wygoda obsługi systemu z touchpada wyposażonego w jeden przycisk, przypominała mniej więcej wygodę czesania się grzebieniem trzymanym między palcami u nogi. By uzyskać efekt prawego przycisku myszy trzeba było wykonywać kombinację dwuklików. przyznam, że Drako miał w tym niejaką wprawę, ja niestety do tego typu gimnastyki nie byłem przyzwyczajony, postanowiłem zakończyć więc testy.
Niestety w tak krótkim okresie czasu nie mogłem przetestować wszystkiego. Chcę podkreślić, że moje gdańskie doświadczenie z Morphosem to raczej krótki rekonesans niż głęboki zwiad.
Z rzeczy, które bardzo chciałem przetestować a mi się to nie udało to internet i przeglądarka. Organizatorzy udostępniali Wi-Fi, a PowerBook wykrywał nawet jakieś sieci, przy czym nie była to sieć od organizatorów. Drako stwierdził, że prawdopodobnie na górnej kondygnacji gdzie się znajdowaliśmy sygnał był zbyt słaby. W sumie w samochodzie zaparkowanym przed budynkiem GAKu miałem mobilny router Wi-Fi z kartą Aero 2, ale zupełnie o tym zapomniałem.
Drugą rzeczą którą chciałem sprawdzić była grafika 3D, która według użytkowników Morphosa jest mocną stroną tego systemu. Z chęcią uruchomiłbym np. Jedi Academy i porównał to z grą na swoim komputerze. Niestety nie jest tajemnicą, że Adam nie należy do grona graczy. W systemie nie było zainstalowanych żadnych gier, a w sumie poza gołym Morphosem nie było zainstalowane nic. Jak już wspomniałem stan techniczny maszyny nie należał do najlepszych, Adam traktował ją jako komputer rezerwowy i nawet nie podejmował ryzyka rejestrowania Morphosa (ma go zarejestrowanego na innym komputerze, który został w domu).
Podsumowując z pewnością nie widziałem wszystkiego, a powiem więcej widziałem bardzo mało. Zapewne zdarzy się jeszcze w przyszłości okazja, by zobaczyć więcej. Już w pierwszym zdaniu, jakie wypowiedział Drako po naszym przywitaniu, zaproponował mi wypożyczenie swojego Maca G5. Chciałbym serdecznie podziękować za tę ofertę, ale myślę, że nie ma konieczności wypożyczania komputera, sprzęt jest dosyć powszechny i tani. Z rozmów z Adamem dowiedziałem się, że za swojego laptopa dał 250zł. Drako dodał, że czasami zdarzają się Maki Mini w cenie kilkudziesięciu złotych. Podejrzewam, że zakup takiej maszyny wyszedłby taniej niż koszt przesyłki w dwie strony wypożyczonego Maca G5. Sprawa wykonania bardziej szczegółowych testów nie rozbija się zatem o pieniądze a wyłącznie o mój wolny czas i chęci.
To jest jednak melodia przyszłości a na razie muszę oprzeć swą opinię na tym, co widziałem. Niestety nie może być to opinia pozytywna. Zbyt wiele tu prowizorki i „radosnej twórczości” (locale na alibi, brak dokumentacji, narzędzia bez podstawowych funkcjonalności, niezamykające się requestery itp.), zbyt wiele fundamentalnych różnic i braków, bez których ja już nie wyobrażam sobie pracy z Amigą (miękki reset, kickstart, docky). W wielu miejscach zupełnie niepotrzebne naśladownictwo Linuksa (pasek zadań, preferencje, ikona mój komputer oraz ogólny wygląd). Ogólnie system jest mniejszy (mniej sterowników, mniej narzędzi, mniej commodity, choć dla odmiany nieco więcej bibliotek). Wiem, że dla niektórych akurat minimalistyczność może być zaletą, ale podkreślam, że ja to piszę z pozycji użytkownika AmigaOS 4.1., który do pewnych rzeczy się przyzwyczaił i nie chciałby z nich rezygnować. Wreszcie, abstrahując od systemu stary niepewny sprzęt.
Oczywiście system ma też zalety, do których należy zaliczyć wbudowanego Turbo Printa czy narzędzia do naprawy dysków (w AmigaOS 4 też jest Partition Wizard, ale nie działa na X1000). Z pewnością zalet jest więcej, tyle że nie miałem okazji ich poznać, tudzież nie zwróciłem na nie uwagi, gdyż poszczególne mechanizmy działają tak samo dobrze, jak w AmigaOS 4.1 (a jak wiadomo pierwsze co rzuca się w oczy to różnice). Wreszcie zaletą jest niska cena sprzętu. Niewątpliwie też swoistą zaletą jest środowisko użytkowników. W Polsce znacznie liczniejsze i lepiej zorganizowane niż grupa userów AmigaOS 4.1, co ma swoje przełożenie na ogólnie dobry PR Morphosa.
Życie uczy, jednak że powiedzenie „każda pliszka swój ogonek chwali” nie ma chyba nigdzie większego zastosowania niż właśnie na internetowych forach. Najlepiej więc opierać się wyłącznie na swoich doświadczeniach. Bazując na tym, co dotychczas widziałem (pewnie ocena była by inna, gdybym widział np. 3D) mogę pokusić się o stwierdzenie, że Morphos prezentuje klasę zbliżoną do Arosa uruchomionego na maszynie wirtualnej. Co prawda Adam twierdzi, że Aros jest dużo mniej stabilny od Morphosa i ja mogę powiedzieć, że przez te 3 kwadranse testów system mi się nie zawiesił (jednak 45 minut to za mało, poza tym przechodząc obok widziałem zwiechę na komputerze Krashana). Jednak ja nie mam nawet na myśli stabilność, a ogólne funkcjonalności, wykończenie i dopracowanie.
Na pewno na dziś nie może stawać w szranki z AmigaOS 4.1, który gra w zupełnie innej wyższej lidze. Tutaj pewne rzeczy (dajmy na to lokalizacja i afery wśród „czerwonych” jakiej dałem przykład wcześniej) u użytkowników najzwyczajniej by nie przeszły. Czasami zżymam się na krytykę Hyperionu płynącą z własnego obozu, niejednokrotnie wchodziłem w spory z użytkownikami obozu motyla (który na poczynania Hyperionu patrzy o 1000% bardziej krytycznie niż na poczynania własnych developerów). Jednak teraz widzę, że to ma swoje dobre strony. Co prawda w ogólnym rozrachunku przeradza się to w czarny PR trafiający na podatny grunt zwłaszcza u osób niezorientowanych. Z drugiej jednak strony wywołuje ciągłą presję i konieczność trzymania się wysokich standardów, gdyż braki, które u konkurentów przechodzą niezauważone w przypadku Hyperionu natychmiast byłyby wytknięte. Wynikiem tego jest fakt, iż AmigaOS 4.1 jest zdecydowanym liderem wobec innych systemów, które uzurpują sobie bycie spuścizną amigową, nie wydaje mi się by w najbliższym czasie ta pozycja była w jakikolwiek sposób zagrożona.
Moprhos na PowerBooku G4 okiem użytkownika Amigi One X1000 z systemem AmigaOS 4.1FE
Zalety:
TurboPrint
Oprogramowanie do naprawy dysków
Cena sprzętu
Prężna grupa użytkowników zapewniająca systemowi nad wyraz dobrą prasę
Wady:
Brak modułowej budowy Kickstartu, a w zasadzie brak Kickstartu w ogóle
Brak również obrazów Kickstarów starszych Amig, co utrudnia pracę z UAE
Brak miękkiego resetu
Słaby dock i brak docky
Słaba wydajność obliczeniowa niewystarczająca do filmów HD (nie robiłem innych benchmarków)
Mniejsza liczba sterowników
Mniejsza liczba niezależnego oprogramowania
Brak Reaction
Brak dokumentacji
Szczątkowa lokalizacja
W kilku miejscach niepotrzebne zapożyczenia z Linuksa
Mniejsza ilość systemowych narzędzi oraz często mniejsze możliwości tychże
Drobne, aczkolwiek irytujące niedoróbki (niezamykający się requester)
Niepewny przestarzały sprzęt
Trochę uwag.
Matryca – to jest niestety problem związany z wiekiem sprzętu.
Powerbooki jednak mają po 10 lat i więcej i to widać.
Morphos – tak jak Amiga Os 4 ma integrację ze starym softem 68k co bardzo różni oba te systemy od AROSa.
Preferencje – raczej są ściągnięte z Mac OS X gdzie w tej postaci były najpierw niż z linuxa.
Reaction – na Morphosie działa stare Reaction z systemu 3.x.
Powerbook G4 1,67 to już za mało na full HD – sprawdzone pod OSX 10.4.11 oraz 10.5.8. Dziś taki sprzęt nadaje się tylko do odbierania poczty i odtwarzania filmów dvd. Wygląda na to, że ewentualna „waga/lekkość” systemu nie ma już znaczenia. Wystarczyło zapytać kolegę, który kiedyś kupił Twoją A1:).
Pod OSX PPC do filmów h.264 HD jest tylko jeden dobry program CorePlayer, ale jest komercyjny i od kilku lat nie można go kupić.
CorePlayer on iBook G4 1.33GHz h.264 1080p
https://youtu.be/aHhWsrWz2Ns
PM G4 1.8GHz MorphOS 3.0 MPlayer h.264 720p
https://youtu.be/wmydA94bGJs
CPU ok.40%, czyli mosowy MPlayer jest szybszy od AOS4.
PM G4 1.5GHz MorphOS 3.? MPlayer h.264 720p DTS 5.1
http://youtu.be/-7wCeEAKInQ
http://www.amigaone.pl/wp-content/uploads/2015/11/mplayer_w2.png
W moim artku o Mplayerze jest obrazek gdzie zajętość procesora to 26%
No ale probujcie dalej udowadniać coś co jest równie prawdziwe jak to że kury potrafią latać.
„mpeg4 mp3 avi” ?
Dzieki za komentarz. A przy okazji, mógłbyś nieco częściej odbierać prywatne wiadomości na forum;) Oczywiście teraz moja wiadomość jest już poniekąd nieaktualna.
Jeżeli chodzi o kopiowanie pliku o wielkości 1,5 GB do ramdysku, na swoim maku miałem MorphOS-a 3.8, w którym jeszcze nie ma zwiększonej przestrzeni adresowej. Poza tym był w nim 1 GB pamięci (tyle maksymalnie obsługuje Mac mini G4). Dlatego owszem, nie warto było nawet próbować. Czarny ekran, był spowodowany kiepską współpracą z przypadkowym monitorem, po wybraniu odpowiedniego trybu graficznego problem zniknął.
Szkoda że w tym artykule jest sporo demagogii. Najczęściej mechanizm manipulacji jaki stosujesz jest następujący: najpierw bierzesz jakieś nieprawdziwe stwierdzenie, na przykład „fani MorphOS-a twierdzą, że PowerBook jest bezwzględnie szybszy od X1000”. Następnie triumfalnie odkrywasz, że nieprawda jest nieprawdą, w dodatku zamiast PowerBooka z procesorem 1,67 GHz testy robisz u mnie na procesorze 1,42 GHz.
Krótko mówiąc tendencyjny artykuł napisany pod z góry przyjętą tezę. Tego się mniej więcej spodziewałem i mogę żartobliwie stwierdzić, że się nie zawiodłem.
„”Najczęściej mechanizm manipulacji jaki stosujesz jest następujący: najpierw bierzesz jakieś nieprawdziwe stwierdzenie, na przykład „fani MorphOS-a twierdzą, że PowerBook jest bezwzględnie szybszy od X1000”.”
Chyba sobie jaja robisz ewentualnie ślepy jesteś albo masz bardzo słabą pamięć. Na portalu pp und a nie raz i nie dwa takie stwierdzenia padały. Gdy zaczeło coraz więcej świadczyć o tym, że jest inaczej, zaczeło się przyzywanie Maca z G5 ku pomocy. Więc skończ panie K kabaret, że tak nie pisano bo po prostu łżesz, zastanawiam się tylko czy umyślnie.
Nie przypominam sobie, żebyśmy byli na „ty”, drogi panie Erneście. Proponuję popracować nad kulturą wypowiedzi, bo chwały AmigaOS 4 tego rodzaju komentarze raczej nie przynoszą. Poza tym ciekawy jestem gdzie na PPA można znaleźć stwierdzenie „PowerBook jest bezwzględnie szybszy od X1000”. Może jakiś link?
Wypowiedzi było dużo, ot chociażby pierwsza lepsza z brzegu, wypowiadającego się rzokola (co prawda link tyczy się MDD 1.42GHz). Cytuję:
„..Test mplayera jest bardziej miarodajny bo bierze pod uwagę też prędkość pamięci.
Z testu Lame wynika, że mój maczek za ~200 zł bije prędkością procka X1000 za >10000zł”
Ja w moim tekście starałem się zestawić tego typu komentarze z PPA, z rzeczywistością. Może przypomnę że rzeczywistością jest to że podstawowym zastosowaniem Mplayera jest oglądanie filmów a nie robienie hipotetycznych testów. Bo to drugie to właśnie służy „jako podkładka pod z góry założoną tezę”.
Przynasz chyba że zwykły użytkownik oczekuje od komputera z Mplayerem, tego że sobie obejrzy płynnie dany film a nie tego że filmu w przeciwieństwie do X1000 na Macu G4 płynnie nie da rady odtworzyć „no ale przecież Mac jest maszyną szybszą bo tak twierdzą benchmarki” co głoszą niektorzy fani Morphosa na PPA.
Link do wypowiedzi:
http://www.ppa.pl/forum/morphos/26704/powermac-g5-zdjecie-i-nowe-benchmarki/2#m363801
Na sieci jesteśmy na „ty” czy Ci się to podoba czy nie a jeśli nie podoba Ci się, to doradzam się od sieci odłączyć.
A sprawa druga znowu łżesz, bo żadnej chwały mój komentarz AmigaOS 4 przynieść nie miał czyli kolejny Twój wymysł będący de facto kłamstwem.
O Twoje pytanie o link byłem pewny a moja odpowiedz: poszukaj sobie na portalu pp und a. Masz łep i ch#j to kombinuj. Nikt nie będzie tracił czasu na linkowanie cytatów na potwierdzenie Twoich kłamstw. Chyba Ci zwoje przegrzało jeśli nadal po tylu latach wierzysz, ze tego typu konwersacją przekonasz kogoś do swoich kłamstw.
W sieci, nie na sieci. Na sieci to kurz sie osadza. To co cytujesz dotyczy testu Lame, to dziala na samym procku. I korzysta z AltiVeca. Wiec strzeliles sobie w kolano.
Jakim sposobem? Bo co najwyżej udowadnia, że benchmarki syntetyczne pewnych rzeczy po prostu nie oddadzą ale też potwierdza, że jeśli coś na Amidze OX5000 będzie działało dajmy na to w 50 sek. (wykona się) to Żukowski tak bedzie kręcił softem a może i plikiem co by na MacBooku 1.42 wykonało się w 42 sek. o ile nie pójdzie dalej i nie zafunduje nam dzieła z Photoshopa z pokazanymi 20 sek. rzookol to po prostu mosowy łgarz i większość ludzi z Lublina już go poznało z tej strony. Z mosowca to rzadko kiedy jest człowiek. To taka droga w jedną stronę, klapki fałszu na oczy i łgać ile się da. A kłamstwo zaczyna się tworzyć bo maczka można kupić za 200 PLN. Żeby zabierać sobie godność tak tanio..?
Prefsy systemowe poza tym co widać na shocie w artku mogą wyglądać tak :
http://zapodaj.net/72615f230eff0.png.html lub po chwilowej zabawie tak jak w każdym OS3.x
Ilość bredni i przekłamań przewyższyła średnią z mediów głównego ścieku.
Porównywanie liczby plików w katalogu przypomina porównywanie wydobycia węgla w latach 70-tych w krajach bloku rad i zgniłego zachodu. To nic, że w AmigaOS4 każdy plik klawiatury czy języka czy ma 2 lub 3 różne rodzaje kodowania. Ważne, że plików jest więcej, iso jest większe. To nic, że wbudowane karty muzyczne nie działały w sprzętach pod OS4 więc biedacy musieli instalować dodatkowe karty i tracić sloty pci. To nic, że było bite do pustych makówek, że Ambient, to zrzynka z DirectoryOpusa5, lata mijają a niektorzy tylko linux… linux z tym, że podobne gui na linuxa powstawaly pozniej albo w tym samym czasie co Ambient.
Jesli ktos by sie chcial dowiedziec czegos dokladnego o MorphOSie to proszę pytać.
Mufa prawdę napisał o Morphosie, a jak się tego wstydzisz, to się przerzuć na system Amigowy – AmigaOS 4.x. By żyło się lepiej, jak to mówił największy oszust, kłamca i sprzedawczyk Polski
užywajo 20 letnich lapkòw i spodziewajo sie wydajnošci rodem z najnowszych z salonu z czterordzeniowym i7 czwartej generacji :[
Ot mam nadzieje że teraz Mufa pojawisz sie na AmiParty gdzie na spokojnie będzie można posiedzieć czy to przy : mini czy pb czy G5 i zrobić testy na spokojnie

Z dobrym dzwiękiem , wifi , www , 3d itp .
Zaproszenie z Gdańska dalej aktualne .
I wtedy moim zdaniem porównanie będzie pewniejsze niż to co udało się tobie zrobić na pb Adama
Bardzo ciekawy artykuł. Z wielkim szacunkiem do autora oraz olbrzymim sentymentem do sprzętu ale na prawdę w 2015 r. toczą się nadal wojny z lat 90 o to który system jest lepszy?
Wy chyba żyjecie 20 lat do tyłu albo liczycie, że sprzęt sprzed 20 lat ożyje
Dajcie se siana z tymi wiekowymi wynalazkami i kupcie se PC albo PS4 lub coś w tym stylu.Dziwię się, że takie zabytki jeszcze Was bawią 
Czytając i analizując artykuł widzę że jest to takie porównanie Dawida do Goliata.
Jednym słowem mało jest porównań możliwości systemu operacyjnego, a główne porównanie skupia się na porównaniu w wydajności sprzętu.
1. Moim skromnym zdaniem wiadomo, że Mac Mini wyposażony jest w kartę graficzną ATI Radeon 9200 z 32 lub 64 MB Video RAM w standardzie AGP.
2. Wiadomo również że ta karta nie była projektowana do odtwarzania filmów x264 w formacie HD – więc moim skromnym zdaniem te testy są głosem wołającego na puszczy.
3. Dlatego jeżeli mamy testować system i go porównywać z innym – powinno się pominąć testy wydajnościowe. Bo wiadomo, że ten sam Windows 10 zainstalowany na komputerze z Procesorem i7 oraz na komputerze z procesorem Core 2 Duo na podstawce 775 będzie działał zupełnie inaczej.
4. Inna też sprawa to cena.
a) Mac Mini (Używany) z grafiką vRam 64 MB można kupić za 500 – 600 zł
b) Rejestracja systemu MorphOS kosztuje 80 Euro a to się = 340 zł.
Razem mamy około 850 zł do 950 zł. Ja do tego kupiłem sobie swego czasu jeszcze pełną wewnętrzną nagrywarkę DVD za 100 zł, pojemniejszy dysk twardy – 160 GB oraz aluminiową klawiaturę Makową za 200 zł.
Są to ceny możliwe do strawienia dla przeciętnego Polaka z polskimi zarobkami – często nie przekraczającymi 2 tys zł brutto, w szczególności, że te zakupy można rozłożyć na raty.
Cena Amigi X1000 = 10 tys zł lub ponad, dla przeciętnego Polaka zarabiającego 2-2,5 tys zł brutto jest to cena szok. Mnie na to nie stać. To jest naprawdę bardzo dużo.
Więc moim skromnym zdaniem porównanie jednego sprzętu i drugiego w kategorii cena/jakość Mac Mini z MorphOS wskakuje na pierwsze miejsce bezapelacyjnie.
Jak autor artykułu zaproponuje mi sprzęt z systemem AmigaOS 4.1 o wydajności Maca Mini. Chętnie kupię.
Oczywiście nie chcę procesora G3, tylko G4, gdyż miałem Pegasosa I i po przesiadce na Maca Mini od razu poczułem jak system dostał skrzydeł a wiele programów i gier dostały dużego kopa.
A co do samego Kickstaru to dla mnie jest nim właśnie plik boot.img. Jest takim odpowiednikiem.
Co do samego spolszczenia systemu – fakt, nie wszystko jest spolszczone, ale też i w Windowsie 10 Microsoftu czy starszych też nie wszystko jest spolszczone, gdzie przy MorphOSie pracuje garstka ludzi w porównaniu do armii w przypadku Microsoftu. Swego czasu potrzebowałem W Windows dodać sobie klawiaturę rosyjską, a teraz gdy wchodzę do sklepu MS, wiele opisów programów mam … po rosyjsku. Nawet nie po angielsku. Mimo że system teoretycznie jest po polsku.
Oczywiście chciałem dopisać że cena tegoż sprzętu z Amiga 4.1 ma oscylować w okolicy 1000 zł +/- 10%.
kiedys powiedzieli ze maslo jest beee i trzeba jesc margaryne, ale po x latach mowia, ze margaryna jest beee i trzeba jesc maslo, jakby co mos to smaczne maselko
ps. jedi =! mufa, jedi == mos people, moc jest z nami! 
Tekst strasznie tendencyjny i pełny złośliwości. Podoba się komuś jeden, bądź drugi system, to niech go używa. Ale, że Panu, Panie Mufa chce się w tym wieku prowadzić takie dziecinne wojenki i nierzetelne wynurzenia, których jest Pan świadom, to się na prawdę bardzo dziwię… Kogo czymś takimi tekstami chcesz Pan przekonać? Żal pewne „litery” ściska…
Nie wiem gdzie widzisz złośliwości. Poza tym na PPA w ostatnim tylko miesiącu mieliśmy trzy typowo wojenne i złośliwe wątki z których dwa miały wręcz w tytule charakter konfrontacyjny „Sam 460ex vs MacMini”. „Maki vs SAM vs X1000 i następcy”.
Jakoś wówczas nie widziałem panie Adamie_K by panu cztery litery ściskało, byś pouczał swych niebieskich kolegów o tym że na stare lata chcą kogoś przekonać i prowadzą dziecinne wojenki.
Gdybym wówczas widział taki komentarz pod adresem Rzookola, Waliego, czy dowolnego innego użytkownika z Twojego śrdodowiska, to pewnie teraz przynałbym że mam do czynienia z neutralnym człowiekiem, którego wkurzają pewne zachowania i bez względu na „przynależność klubową”, po równo swymi uwagami obdziela obie strony.
A tak wybacz, ale w moich oczach jesteś po prostu kolejnym bojwnikiem, który nie mając nic do powiedzenia atakuje pustymi frazesami typu „nierzetelność”.
Wbrew użytkownikom udzielającym się w wątkach o których pisałem powyżej, ja staram się udokumentować to co robię, jesli piszę o sterownikach to podaję wyliczenia graby, jeśli piszę o lokalizacji pokazuje graby itp.
Przypominam że przez 100 komentarzy na PPA nikt nie obalił żadnego z moich argumentów. Wręcz przeciwnie rzookol zgłosił buga na listę Morphos (a więc potwierdził że jednak requestery normalnie tak się nie zachowują), Grx powiedział że Kickstart w Morphosie byłby dobrą rzeczą, kilku ludzi potwierdziło braki w lokalizacji itp. Nie znalazł się natomiast nikt, kto podważyłby cokolwiek z tego co napisałem na końcu w sekcji wady.
Niczym nie popartych wypowiedzi typu „bzdury”, „czytać się tego nie da” itp. nie liczę, bo to nie jest żadna polemika na argumenty, równie dobrze można sobie napisac „nie zgadzam się bo nie”, albo „plose pani a mufa jest gupi”.
Panie drogi… Gdzie widzę w tym wszystkim „ślady złośliwości” to doskonale wiesz, wszak jesteś autorem „porównania”. Czytając Twoje teksty wiem, że jesteś człowiekiem inteligentnym, więc oczywistości tłumaczyć uważam, że nie muszę. Jednak takie uszczypliwości ludziom przez przypadek nie wychodzą…
Śmieszne jest dla mnie podejrzenie, że wspieram jakiś obóz, bo gdzieś tam się nie wypowiedziałem. Szczerze, to po prostu po te teksty nie sięgnąłem, bo nie cierpię obecnie na nadmiar czasu i nie wszystko czytam. Nie rozważam zakupu innego sprzętu póki co, więc porównania tego typu nie są dla mnie konieczną lekturą. Ale wyciągnięcie tak daleko idących wniosków w stosunku do mnie pokazuje mechanizm tego, w jaki sposób wyciągasz wnioski, niestety także w tym wpisie.
I jeszcze jedno. Ja uważam zarówno OS4, jak i MOS za zabawki, bo niczym innym nie są, tylko, że dla dużych chłopców. Nie są to profesjonalne systemy i już nie będą. Wiadomo, że doskonałe oba nie są. Chodzi o to, żeby dawały nam trochę radości w wolnych chwilach. I owszem, ja wolę MorphOSa, to rzecz subiektywna. Ale nie rozumiem po cóż miałbym pisać jakieś głupoty o AOS4. Skoro ta zabawka bardziej Cię kręci, to nic mi do tego i życzę miłej zabawy. A energię, choć podziwiam idealizm, to jednak radzę zachować na inne rzeczy, bo są w życiu takie, które są ważniejsze… Pozdrawiam
Nie napisałeś czy filmy puszczałeś bezposrednio z pendrive, czy skopiowales je do katalogu na dysku. Z pendrive to porażka na starcie, każdy komputer ma problemy z szybkim buforowaniem.
Dziwię Ci się że tak przyzwyczajasz się do różnych rzeczy w Workbenchu. To ze jakieś menu kontekstowe przyczepione jest do PPM to normalne i zarazem nie. W ogóle mi tego nie brakuje w MorphOSie. Inność nie znaczy że to jest złe. Windows ciągle ewoulował, czasami śmiesznie i do dziś niektóre 'nowości” mnie rozwalają. Np. w XP w katalogu zakładce System, była ikonka „Dodaj/Usuń Programy”, później to przerobiono na „Programy i Funkcje”. Czepiasz się drobnostek.
Poza tym to nie był rzetelny test. Wszystko powinno odbyć się profesionalnie skoro poświęciłeś tak dużo miejsca na artykuł. Powinieneś spotkać się gdzieś w cichym i wygodnym miejscu, powinny byś 3 maszynki z MorphOSem, np. minimac, G4 i G5. Oczywiście sprzęty sprawne i zaopatrzone we wszystkie niezbedne programy. A tak mialeś pożywkę dla swojego „ego”, aby się „powyżywać” na nekro-sprzętach. Ja posiadam 3 maki, G4-1000 Z 2gb-sdram133 i radeonem 9000/64, noteboka G6-1667 Z 2gb-ddr1 i radeonem 9700/64, oraz GB z 6gb-ddr400 i radeonem 9600Pro/128.
Postaram się zrobić testy „ciężkich” filmów. Wiem że na G5 oglądałem jż kilka FullHD i ani nie zająknął się MPlayer, zobaczę jak wypadną słabsze konfigi. Amigę pod OS4.x mogę tylko niestety emulowan więc ten test odpada. Trochę stronniczo podszedłeś do sprawy, a to wielka szkoda. Ja zawsze szukam zalet, a nie wad w innym sposobie podejścia do tej samej sprawy…
Pozatym pozdrawiam i życzę powodzenia w amigowaniu.
Na komputerze Adama Zalepy puszczałem z Pendrive ale już Krashan znał problem o którym wpsominasz, bo gdy go poprosiłem o testy, najpierw filmy zgrał do RAMu.
A warunki do testowania były niestety polowe a nie laboratoryjne. Przypuszczam zresztą że na żadnej imprezie idealnych warunków nie będzie. Do tego potrzebne jest raczej zacisze domowe.
P.S.
Dziekuję za życzenia.
Osobiście marzy mi się nowy sprzęt pod AOS4.x, ale bezstronnie muszę przyznać że to pozostaje w sferze marzeń obecnie. Więc powinieneś się cieszyć swoją wyjątkową sytuacją, bo posiadanie rzadkiego komputera to powód do radochy i dumy. Oczywista jest także opisywana przez Ciebie przewaga Radeonów HD, które możliwościami bija na głowę cały działający komputer (Procesor, ram itp.). Jednak z braku laku….jak to mówią dobry kit. Używam czasami Maca G5 i to pod Mac OSem 10.5 jak i MorphOSem 3.9. I powiem szczerze wystarczają do większości zastosowań. Do mojego Maca mogę zastosować Radeona HD jedynie w wersji AGP, co mi nie przeszkadza, bowiem są dostępne nawet nowe egzemplarze. Gdybyś kiedyś chciał bezstronnie poużywać, najlepiej kupić Maca G5 i go skonfrontować w każdej dziedzinie i w każdym czasie. Zawsze wtedy argumenty konkurencji możesz sprawdzić u siebie w domu. A duma Amigowca nie powinna w ogóle ucierpieć…
Dodam ze gdyby ukazała się wersja płyty głównej pod AOS4.x z prockiem PPC, chętnie bym zakupił, ale maksymalna cena jaką mógłbym dać to około 300 funtów (zaznaczam płytka z procesorem)..
Ja wiem że sprzęt jest drogi, już zresztą wcześniej Gilban zwracał na to uwagę. Co jednak począć na to że w kapitaliźmie zazwyczaj jest tak (pomijam tutaj może Amigę klasyczną) że 10-letni sprzęt komputerowy jest 10-krotnie tanśzy od nowego.
Oczekiwanie na nowy sprzęt z PPC w cenie starego Maca jest irracjonalne. Zobacz że nawet średniej klasy laptop z X86 kosztuje koło 2000zł, tymczasem średniej klasy laptopa z 10-letnim przebiegiem kupisz na aukcji za 200zł.
Czemu więc oczekujecie że X5000 będzie w cenie 10-letniego G5? Przecież ten G5 jak był nowy, to w 2005 roku kosztował też 10000zł a MacMini o ile pamiętam powyżej 4000zł. Przypominam przy tym że Apple produkowało na dużo większą skalę niż A-Eon czy Acube.
Przypominam też że zarobki w PL były 10 lat temu dużo niższe, więc gdyby to odnieść do skali nabywczej Polaków różnicy nie byłoby żadnej, lub byłaby niewielka (pomimo produkcji na masową skalę, względem niszy).
Zauważ że sam tylko mój Radeon R9 w cenie powyżej 800zł jest droższy od kompletnego zestawu typu MacMini + MorphOS, a przeciez produkuje go AMD, firma miliony razy potężniejsza od A-EON. Jakim więc cudem kompletny komputer miałby konkurować cenowo ze starociami sprzedawanymi po aukcjach?
Dlatego dobrze by było jakby AmigaOS 4.1 powstał na używane Maki choćby właśnie na Mini Mac. Korona z głowy by nikomu nie spadła, a wielu ludzi mniej zamożnych, chętnie by jego kupiła. Wtedy byłby wybór. Nowy sprzęt i używany. Również i dziś ludzie kupują PCety używane. tzw poleasingowe, gdyż często na nowe ich nie stać wychodzą dużo taniej, a do wielu rzeczy wystarczają. I również do takich można włożyć nową kartę graficzną jak potrzebują.
Kupują też ludzie często poleasingowe laptopy. Typu Lenovo ThinkPad. One często są dużo lepszej jakości niż nowe tanie laptopy dla przeciętnego kowalskiego.
„Zgoda buduje – niezgoda rujnuje.”
—————–
Nie zrozumcie mnie źle, mam dla Was duży szacunek, że nadal, po tylu latach od śmierci Commodore, Wy nadal w tym siedzicie i próbujecie coś robić.
Jednak czasami patrząc na wszytko z boku tak sobie myślę, że gdybyście połączyli siły (choć to pewnie zaszło już za daleko, żeby było możliwe) i zaczęli tworzyć jeden system, do tego na jego rozwój wykorzystywali choć połowę tego czasu jaki marnujecie na wspólne spory o tak na prawdę totalne pierdoły (np. czy słaba gra na MOSa jest lepsza od słabej gry na AmigaOS, albo czy mplayer odtworzy materiał w 720p, kiedy dziś potrafi go odtworzyć nawet głupi DVD z marketu za 150zł) gdybyście choć połowę tego czasu wykorzystali na rozwój Waszego systemu to może „Amigowanie” zaistniałoby dziś w znacznie szerszym gronie niż ma to miejsce…
no ale Wy wolicie się kłócić – to lepsze niż tworzyć i osiągać wspólnie wytyczone cele?
——————————
Jakiś czas temu na PClab pojawił się artykuł o zbiórce na nowe obudowy do A1200. Autor pisał w nim, że niektórzy Amigi nadal posiadają. Sprostowałem w komentarzu, że niektórzy nadal je używają i trudno się im dziwić, bo feeling płynący z siedzenia przy Amidze jest dużo lepszy niż z siedzenia przy bezdusznym PC. Wiecie co mi jeden z użytkowników portalu odpisał?
„Feeling? chyba fu**ing co jest Amigą a co nie”.
Osoby postronne te Wasze kłótnie mocno zrażają do tematu…
no ale to nie moja sprawa, ja w tym tak nie siedzę, to Wasz świat, kształtujcie go jak chcecie, ja się nie mieszam, napisałem to tylko, żebyście wiedzieli jak postrzegają to osoby z poza Waszego grona i (jeśli Was to cokolwiek obchodzi) mogli coś zmienić.
Ittaj, bo to fakt, te kłótnie wchodzą z lat 90 i dalej się ciągną, niestety obóz Atari podupadł, a właściciele PC odlecieli w kosmos i doznali transcendencji. Amigowcy się podzielili i wymyślili sobie wewnętrznego wroga i nawzajem prowadzą puste dysputy. Co oczywiście nie jest niczym wyjątkowym, PS4 czy XBOX, Android czy iOS, zawsze mnie tylko zaskakuje poziom agresji, ale to chyba cecha naszego narodu.
Co do artykułu, bardzo fajnie się czyta, acz faktycznie poziom testu jest niski. Albo się ma co testować albo nie zabieram się za recenzje. Proponowałbym przetestować co można zrobić na jednym i drugim sprzęcie, czy da się w ogóle robić coś co się przydaję w codziennym życiu, a filmy fullHD to oglądam na tv 42′ i androidowym Playerze. Test internetu, usługi poczta, przeglądarka, usługi googla. Czy da się napisać ładne podanie o pracę, czy mogę porysować, coś potworzyć, czy jest w ogóle jakiś sensowny program do 3d i dla chcących jak wygląda środowisko programistyczne.
Co do samego rynku Amigi, niestety mam klapki na oczach i uważam że AmigaOS jest jeden (stary i nowy;)), ale nie uważam żeby używanie emulatorów było czymś ohydnym, wręcz przeciwnie może rozwijać samą Amigę ( sam swego czasy testowałem Mac OS X na PC). Niestety ceny nowych Amig są absurdalne, ja wiem że są PeCetowcy co są wstanie wydać po 5000 zł żeby mieć 60 fpsów, ale to nie jest ogół narodu ;). Nawet byłbym wstanie wydać 3000 zł za Amigę i wywalić PC, jak będzie kompletna ze sterownikami i jak będzie się dało na niej zrobić podstawowe czynności które robi się na komputerze.
Pozdrawiam Starych i nowych Amigowców :).
Mnie zastanawia jedna rzecz, otóż omawia się możliwości systemów operacyjnych, czy to AmigaOS czy MorphOS itd. Nikt nie zauważył że najważniejszą kwestią jest ilość stworzonego i tworzonego oprogramowania pod te systemy. Zobaczcie moi mili panowie co M$ zrobił żeby pod windowsy powstawało więcej oprogramowania, a no stworzył taki kombajn o nazwie Visual Studio w wersji darmowej, czym to skutkuje a no tym że można w dowolnym języku programowania coś napisać pod ten system.
A patrząc na AmigaOS nikt sie nie chwali że udostępnia gotowe do programowani środowisko developerskie że są pakiety bibliotek do tego i owego , że możesz napisać sterownik w łatwy prosty sposób, że aplikacje na okienka , czy na cały ekran… Gwarantuje że jeśli Hyperion wyszedł by z taką aplikacją do programowania to coś w tym naszym światku Amigowym się więcej zaczęło dziać.
Oczywiście.
SDK jest nieruszane od lat, nikt nie zajmuje się stworzeniem podstawowego, wygodnego środowiska programistycznego z dokumentacją on-line z poziomu IDE.